Aktualny numer #25


Chcesz kupić aktualny numer? Kliknij i przejdź do sklepu AiS

To już kolejny numer Waszego ulubionego czasopisma o sztuce, który z wielką radością oddajemy w Wasze ręce. Pewnie przez ostatnie tygodnie zastanawialiście się, co tym razem zaserwujemy na łamach „Artysta i Sztuka”? Postaraliśmy się, żeby nie było nudno. Na początek ruszyliśmy śladami historii i w dziale „wielcy artyści” przypominamy sylwetkę wspaniałego neapolitańskiego malarza Antonella da Messina. Następnie szukając inspiracji dawnych mistrzów, nie trudno było dojść do wniosków, że to płeć piękna odegrała największą rolę będąc źródłem ich inspiracji. Podobne wrażenie odniesiemy czytając artykuł poświęcony kolejnemu wielkiemu artyście jakim był Gustav Klimt.

Podróże to jedno z naszych ulubionych zajęć, więc ruszyliśmy do Orońska, gdzie odwiedziliśmy Centrum Rzeźby Polskiej – wspaniały ośrodek rzeźbiarski, który łączy swoja działalność wystawienniczą z bazą warsztatowa i misją edukacyjną. Street art to już stały punkt programu, więc nie mogło zabraknąć ulicznej twórczości – tym razem w wykonaniu Pawła Swanskiego. Anna Rudak zaczaruje nas swoją ilustracją i zarazi pogodą ducha, a Malwina de Bradé  rysunkiem i malarstwem przeniesie w czasy średniowieczne.

Krótki wypad do Hiszpanii? Dlaczego nie. W Madrycie spotykamy Fausto Martina, który tworzy zdumiewające realizmem rysunki.  Artysta w swojej twórczości świadomie zrezygnował z kolorów, udowadniając, że jego świat w odcieniach czerni i bieli nie traci ani trochę na swojej atrakcyjności. Z kolei rozmawiając z Aleksandrą Hońko i oglądając jej obrazy, mamy wrażenie, że nie mogłyby istnieć bez koloru. Michał Suffczyński krok po kroku pokaże nam jak za pomocą szczegółu, gdzie indziej rozmycia palmy, światła i cieni, zbudować realistyczną, ale i nastrojową akwarelę. Na koniec odwiedzimy Dołhobrody, miejsce gdzie Stanisław Baj od lat maluje rzekę Bug. W jego obrazach widać dużą dawkę ładunku emocjonalnego, a jako dojrzały artysta nie przestaje się rozwijać i dąży do coraz to pełniejszego wyrazu zarówno swojej sztuki jak i samego siebie.

Oczywiście nie zabrakło wiadomości ze świata sztuki. Mamy nadzieję, że zapowiedź nowego numeru zachęci Was do zakupu. Kwartalnik dostępny jest na naszej stronie, a także w sieci salonów Empik i InMedio.

Życzymy udanej i inspirującej lektury!

W numerze

MONOCHROMATYCZNE WĘDRÓWKI W GŁĄB SIEBIE

Realistyczne rysunki Fausto Martina są zapisem rozmaitych przeżyć, momentów oraz blizn, które składają się na intymny, osobisty obraz życia. Artysta w swojej twórczości świadomie zrezygnował z kolorów, udowadniając, że jego świat w odcieniach czerni i bieli nie traci ani trochę na swojej atrakcyjności.

Fausto Martin, Po obiedzie, grafit na płycie, 114 x 146 cm

MALOWANIE TO WEWNĘTRZNA PODRÓŻ

Precyzja w oddawaniu szczegółów, gra świateł i cieni oraz budujące nastrojowość rozmycie niektórych elementów przestrzeni to wyróżniki obrazów Michała Suffczyńskiego. Malarska wyobraźnia w połączeniu ze zmysłem architekta i doskonałym warsztatem pozwalają mu tworzyć za pomocą akwareli realistyczne interpretacje pejzaży, wnętrz, a nawet drobiazgowo ukazanych panoram.

Michał Suffczyński, Morskie Oko, akwarela na papierze, 45 x 75 cm

O RZEKACH PŁYNĄCYCH POD SKÓRĄ

Stanisław Baj z powodzeniem łączy życie i akademicką pracę w Warszawie ze spokojem wsi Dołhobrody, gdzie od lat maluje rzekę Bug. Zarówno jego pejzaże jak i portrety zdradzają wyraźnie, że jako dojrzały artysta nie przestaje się rozwijać i dąży do coraz to pełniejszego wyrazu zarówno swojej sztuki jak i samego siebie.

Stanisław Baj w trakcie pracy – skarpa na Sugrach nad Rzeką Bug, fot. Piotr Pękala

CZUJĘ RESPEKT DO ŻYWIOŁÓW

Postaci w pracach z cyklu „Basen” zdają się być zawieszone w wodzie, a jednocześnie całkowicie spojone z błękitną przestrzenią, która determinuje ich kolory oraz kształty. Wszechobecny nastrój wakacyjnej beztroski łączy się tu jednak z ledwo uchwytnym niepokojem. Z czego on wynika? Zapytałam o to Aleksandrę Hońko – malarkę, która utrwala spotkania człowieka z wodnym żywiołem.

Aleksandra Hońko, Bez tytułu, obraz z cyklu Basen, akryl na płótnie, 100 x 120 cm

GUSTAV KLIMT GENIUSZ I TAJEMNICA

Twórczość Gustava Klimta znana jest i podziwiana niemal na całym świecie, tymczasem on sam nadal stanowi zagadkę, której już nigdy nie będzie można rozwikłać do końca. Tajemniczy i introwertyczny, uznawany jest za jednego z większych prowokatorów i mistrzów w historii malarstwa nowoczesnego.
BRACIA

Gustav Klimt, Dziewica, 1913, Galeria Narodowa w Pradze

ANTONELLO DA MESSINA MISTRZ MALARSTWA OLEJNEGO

„Od tamtej pory nie mieliśmy w tych stronach ani obcego, ani miejscowego tak sławnego, jak mistrz Colantonio, nasz neapolitańczyk, człowieka tak zdolnego w sztuce malarstwa, że jeśli nie umarłby młodo, dokonałby wielkich rzeczy. Nie osiągnął on, z powodu czasów, w jakich żył, perfekcji w rysunku rzeczy antycznych, jednak zyskał ją jego uczeń, Antonello z Mesyny: człowiek z tego, co wiem, znany Wam. (…)”. Antonello di Giovanni di Antonio znany jako Antonello da Messina, przez wielu określany jako mistrz malarstwa olejnego skrywał wiele tajemnic. Warto poznać niektóre z nich.

Antonello da Messina, Portret mężczyzny, 1475, National Gallery, Londyn

WPRAWIĆ ODBIORCĘ W DOBRY NASTRÓJ

Miękkie, owalne formy, tętniące kolorem, bajeczne postaci i cieszące się życiem bohaterki ilustracji Anny Rudak zdają się być kwintesencją tego, co uosabia w sobie autorka. Z jej prac emanuje pogoda ducha, którą nie sposób nie zarazić odbiorcy.

Anna Rudak, Lis nocny, technika cyfrowa

MAM TWÓRCZE ADHD

Zaczęło się od tego, że namalował ptaka na ścianie w pokoju babci. Nie wiadomo jednak czy był to jego pierwszy rysunek. Wtedy jednak wiedział już na pewno, że malować i rysować nie przestanie. Ale że jego prace znajdą się na murach w stolicy albo na ekskluzywnych pojazdach – czy wówczas o tym myślał? Albo że czas przy herbatce i herbatniku spędzi kiedyś na wysokości siódmego piętra?

Pracownia, na pierwszym planie materiał projektowany przez Swanskiego, dalej Vespa 125 px w customowej wersji z malowaniem w autorską wersję Tiger Camo, oraz obraz w trakcie pracy.

ŚREDNIOWIECZNE MARGINALIA

MALARSTWO I RYSUNEK MALWINY DE BRADÉ

Marginalia w średniowiecznych manuskryptach często były skarbnicą bardzo dziwnych i groteskowych obrazków. Ilustracje te wykonywane były przez mnichów, którzy długimi miesiącami przepisywali księgi i znużeni pracą, chcieli dać upust swojej frustracji. Na marginaliach odnajdujemy najdziwniejsze sceny: przedstawienia animalistyczne, groteskowe, sceny myśliwskie, sceny z piekła rodem, scenki erotyczne, a nawet te przekraczające granice dobrego smaku. Dla wielu artystów to właśnie te miejsca, a nie manuskrypty stały się głównym źródłem inspiracji.

Malwina de Brade, Bez tytułu, tusz na papierze, 22,5 x 16,5 cm

CENTRUM RZEŹBY POLSKIEJ W OROŃSKU

Funkcjonujący w obrębie XIX-wiecznego zespołu pałacowo-parkowego ośrodek rzeźbiarski w Orońsku z powodzeniem łączy swoją działalność wystawienniczą z bazą warsztatową i misją edukacyjną. W naszej kolejnej muzealnej wyprawie zapraszamy do Centrum Rzeźby Polskiej, gdzie w wyjątkowej atmosferze artyści spełniają się rzeźbiarsko i tworzą szeroko rozumiane realizacje przestrzenne.

Paweł Grobelny, Le Mouvement 2, stal polerowana, 2017

NATCHNIENIE JEST KOBIETĄ CZĘŚĆ I

Od zarania dziejów kobiety stanowią źródło inspiracji dla artystów, czy to pisarzy, poetów, malarzy czy też muzyków. Czas i miejsce nigdy nie miały w tym kontekście znaczenia, płeć piękna niezmiennie towarzyszyła artyście na jego drodze do samorealizacji, niejednokrotnie będąc początkiem jego lub jej zguby. Choć to autor zbiera laury, cieszy się wieczną sławą, warto uchylić nieco „zasłonę” jego sławy i przedstawić kilka spośród wielu imponujących kobiet, które dając natchnienie, przyczyniły się do powstania tak licznych dzieł sztuki.

John Everett Millais, Ophelia, 1851-52, olej na płótnie, ©Tate Britain

NIE BURZMY PEKINU

Co zrobić z Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie? Moim zdaniem najlepiej utworzyć w nim Muzeum Sowieckiej Okupacji Europy Środkowej. Coś pomiędzy berlińskim Mauermuseum (Muzeum Muru Berlińskiego) a budapeszteńskim Terror Háza (Domem Terroru). Dzięki temu w centrum Warszawy, od której wszak zaczął się rozpad Imperium Zła, powstałaby atrakcja turystyczna na skalę europejską, niemożliwa wprost do przeoczenia. Koszt stworzenia takiego muzeum byłby odwrotnie proporcjonalny do siły jego symbolicznego rażenia, a zarazem stanowiłby ułamek szacowanych kosztów wyburzenia pałacu.

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz